niedziela, 16 listopada 2014

Absolutny szał.

No hejka :) długo nic tu nie napisałam do dłuższego poczytania, tak wiem lenie się ostatnio, przepraszam Was, chyba dopadła mnie jesienna chandra, bo już nawet nie wiem czym z Wami się dzielić, ale poprawiam się i obiecuję, że teraz będziecie mogły się na chwilę oderwać od rzeczywistości u Nas....to co gotowe ? :)
Wbrew pozorom ostatnio sporo się u nas dzieje, Oli z dnia na dzień rozwija się coraz bardziej i robi niesamowite postępy, sama za nim nie nadążam. Niedawno zaczynał raczkować, a dziś ? Śmiga jak oszalały, ledwo można go dogonić. Zamontowaliśmy już bramkę ochronną na schody, ale tylko u góry. Jak się szybko okazało, Oli uświadomił Nam że jedna bramka to za mało i koniecznie trzeba zamontować drugą, na dole. Rozpracowanie wchodzenia po schodach zajęło mu raptem kilka dni, dzisiaj nie patrzy na nic i gdy tylko zwęszy okazję trupta do schodów. Nie raz złapaliśmy się na tym, że sekunda wzrok gdzie indziej a on już jest w połowie schodów. Mówię Wam zawał gwarantowany. W tym tygodniu odwiedziła Nas babcia z Polski, na początku Oli bardzo się wstydził i był nieśmiały, ale już przy drugim spotkaniu nabrał odwagi, pewności siebie i pokazał chyba wszystko czego się nauczył w ostatnim czasie :) Bardzo przypadło mu do gustu udawanie Indianina "oeoeoeoe", które sam już robi rączką, czy jeszcze troszkę nieudolne ale jednak własne "papa" :) Zrobiła nam się z niego mała gaduła i coraz wyraźniej i częściej słychać "mama" kiedy coś mu się nie do końca spodoba lub czasami zniknę mu z pola widzenia :) Jednak największym postępem i naszą największa dumą jest to iż Oli zaczyna powoli stać w jednym miejscu na pełnych stópkach bez trzymania się czegokolwiek :D Nauczył się też schodzić z naszego łóżka dupką a nie głową jak próbował do tej pory hehe :) Jednak teraz na topie jest "nie nie nie". Otwarta buzia, uśmiech od ucha do ucha i szybkie kręcenie głową w jedną i drugą stronę na właśnie te słowa hehe :) To niesamowite jak szybko dziecko się rozwija, z każdym dniem zauważamy coś nowego, teraz czekamy aż Oli zrobi pierwsze kroczki za 6 dni kończy 10-msc może z tej okazji, zrobi nam mały prezent :) A skoro już o prezentach mowa, czy zastanawiałyście się nad mikołajkami lub świętami ? Nasz mikołajkowy prezent dla Olinka zawita u nas w niedziele, a o świętach wciąż myślimy. Na dniach przygotuję dla Was post z propozycjami prezentów dla dzieci w różnym wieku, może coś przypadnie Wam do gustu :)
Ostatnio jeśli śledzicie naszego Facebooka, pochwaliliśmy się naszymi nowymi La Millou zdobyczami i obiecałam Wam że powiem Wam co nieco na ich temat. Dziś niestety kilka zdjęć z telefonu i nie wszystkiego musicie mi wybaczyć, ale kompletnie zapominałam zabrać aparat za każdym razem by porobić ciekawe fotki. Kiedy już się zebrałam, była piękna pogoda, poprosiłam mojego K. by wziął aparat, to jak się okazało zabrał go bez karty, no masz ci los. Wszystko na przekór. Ale już moje kochane opowiem Wam co i jak.

Nasze zamówienie to:
  • Muffki (osobne)
  • Kurka Babci Dany 
  • podusia Angel Wings

    Muffki do wózka aby nie zmarzły nam ręce przy mrozach, bardzo praktyczna rzecz, jednak my zamówiliśmy dwie muffki, osobne na każdą z rąk, jest też do wyboru jedna długa, i moim zdaniem lepsza wersja muffek. Ponieważ kiedy włożymy jedną rękę ciężko nam włożyć kolejną, a przy jednej długiej można włożyć dwie ręce na raz i nic nikomu nie przeszkadza, ani nie jest to utrudnione, to taki minus pojedynczych. Co do wykonania, jak zawsze bezbłędnie i idealnie, brak mi zastrzeżeń, muffki są cieplutkie, nie przemakają, wyglądają pięknie, i na pewno zwracają na siebie uwagę na ulicy. Sprawdzone :P
    Kurka Babci Dany baaaaardzo wygodna, mięciutka no i wygląda cudnie w rzeczywistości, o wiele lepiej niż na zdjęciach. Jak na razie korzystam z niej ja, ponieważ Oli nigdzie nie podróżował autem więc nie mieliśmy okazji jej wypróbować,a do snu na co dzień (mam na myśli popołudniowe drzemki) kompletnie się nie nadaje dla Olka. Jej przeznaczenie jest do podróżowania i jeśli o ta kwestie chodzi na pewno sprawdzi się w 100%. Ja używam jej tak, lecz nie w podróży a do zwykłego oglądania TV, czy jak teraz pisząc na komputerze. Polecam i w sekrecie powiem, że zamówię chyba jeszcze ze dwie by cała nasza trójka miała przyjemną podróż, będą idealne do podróży samolotem,a taka już niedługo nas czeka :)
    Angel Wings poduszeczka z przeznaczeniem do wózka, amortyzująca wstrząsy. Idealna. Dzięki niej nasze spacery stały się jeszcze większą przyjemnością, a Oli w końcu znalazł poduszkę na której chętnie zasypia. Służy nam ona nie tylko jako podusia do wózka ale i jako normalna podusia do snu. Wykonana identycznie jak kocyk, z jednej strony wzorek z drugiej strony minky, cudowne, milutkie minky, które bardzo przypadło do gustu Oliemu. Ostatnio przyłapałam go nawet że zamiast swojego królika, przytula właśnie tą podusie podczas snu. Zakup jak najbardziej udany i jak widać godny polecenia. Jeśli jeszcze nie macie, uważam że to rzecz którą mieć powinniście. Uwierzcie mi że i waszym dzieciom przyjemniej będzie spacerować, siedzieć czy spać w wózku.

    Jak mówiłam kochane zdjęciami dzisiaj nie powale, musicie mi wybaczyć. Tak właśnie wygląda nasz zadowolony śpiący królewicz :)
     Jak widać kurka strzeże dobrego snu :)
    Trzymajcie się ciepło w ten chłodny dzień kochani :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz