To moje pierwsze dziecko, chciałabym aby niczego mu nie zabrakło. Wiadomo, skoro to pierwsze maleństwo, wiele rzeczy chcemy kupić nowych...ale czy na prawdę zawsze warto ?!
Dziś porozmawiamy o tym jak wiele można dać dziecku, tak aby Twój portfel drastycznie nie zeszczuplał...
Zapraszam do lektury ;)
Olek jest naszym pierwszym dzieckiem, w naszych rodzinach nie ma takich maluszków po których moglibyśmy coś dostać, tak więc wiele rzeczy musieliśmy (a i bardzo chcieliśmy - szczególnie JA :D) kupić nowych. Dziś po tych 9 miesiącach, wiem gdzie popełniliśmy błędy, co kupiliśmy a niekoniecznie było to przydatne, co chciałam kupić ale chyba ktoś nade mną czuwał, że mnie od tego odwiódł - I bardzo dobrze ^^ Dziękuje Ci za to :), dlatego postanowiłam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Na pewno wiele z Was się ze mną nie zgodzi, w końcu to pierwsze dziecko, ale wiem że w dzisiejszych czasach, gdzie z pracą jest kiepsko a życie jest drogie, zwłaszcza gdy ma się maluszka, ciężko jest wszystko mieć nowe, tak i wiele z Was na pewno przyzna mi rację. Mam nadzieję że tym postem wywołam małą dyskusję, ponieważ wiele z Was pisze do mnie prywatne wiadomości, a na blogu cisza...no nic wróćmy do tematu :) Dziś porozmawiamy o tym jak wiele można dać dziecku, tak aby Twój portfel drastycznie nie zeszczuplał...
Zapraszam do lektury ;)
Kiedy Oli się urodził postanowiliśmy, że rzeczą na której nie będziemy oszczędzać i która na pewno musi być nowa i wymarzona to będzie wózek ! Ta-dam ! I tu zaczyna się moje ale...
Dziś żałuję że kupiliśmy nowy, ponieważ biorąc pod uwagę nasze częste podróże, jazdę samochodem to szkoda go było. Nie należał do najtańszych a strasznie ucierpiał nasze podróżowanie. Dziś już wiem, jestem mądrzejsza, że przy kolejnym dziecku kupiłabym używany wózek. Uwierzcie mi, że wystarczy poświęcić tylko trochę czasu, a można znaleźć ogłoszenia, na których ludzie sprzedają swoje wózki, w na prawdę świetnym stanie i w przystępnych cenach. Jasne że są też i te w opłakanym stanie, to jak ze wszystkim i wszędzie.
Meble - ahh, pokój dla dziecka, urządzanie, planowanie, dodatki, cudowna sprawa :) Mam nadzieję że już niedługo tego doświadczę, ponieważ na razie mieszkamy u rodziców, więc mamy tylko swój pokoik - nie myśleliśmy o meblach. Jednak ja w głowie już miałam setki pomysłów na różne głupie meble, które jak twierdziłam na pewno mi się przydadzą. Jak się okazało da się bez nich żyć :)
Takimi genialnymi mebelkami, był na przykład przewijak dla niemowlęcia w formie szafki. Piękny mebel nie powiem że nie, jednak uwierzcie mi na samym dmuchanym przewijaku też da się przeżyć :) Lub na przykład stojak na wanienkę ^^ widziałyście ten sprzęt ? Droższy 50 razy niż sama wanienka, fajna sprawa jeśli się ma dużo miejsca. Tylko czy warto wydać 160 zł na kilka rurek tylko po to by podczas kąpieli dziecka stać a nie siedzieć ? Dla mnie to zbędny dodatek, mimo że pomysł fajny, być może gdybym miała miejsce i pieniądze to i sama bym uległa takiemu zakupowi.
Ubranka ^^ ahh to moja ulubiona kwestia :)
Jestem zakupoholiczką ^^ i wiele w tym temacie mam obcykane, że się tak wyrażę ^^ hehe
Wiele rzeczy kupowałam dla dziecka nowych, jednak zawsze czekałam na wyprzedaże.
Kiedy Oli był noworodkiem, sklepem który sobie ukochałam było "Mothercare" tutaj bardzo popularny, w Polsce rzadko spotykany i przede wszystkim strasznie drogi sklep. Paranoja swoją drogą jakie mają tam ceny, byłam w szoku kiedy zaszłam do niego będąc w Polsce.
Mnóstwo rzeczy kupiłam za grosze ( 1-5 funtów). Sweterki,które normalnie kosztowały 15 ja kupowałam za 3-4 Funty. Kocham takie wyprzedaże :) Oczywiście do moich koszyków trafiały również dodatki takie jak np. pościel RRP- 100 funtów, cena jaką dałam ja - 30 funtów ^^ coś pięknego. Jednak kiedy Oli zaczął mieć 6-9 miesięcy moje serce podbiła Zara. Nie ukrywam, że kupuję ciuchy w sklepie stacjonarnym lub poprzez stronę Zary. Jednak jakiś czas temu opanowałam e-Bay i utwierdziłam się w przekonaniu, że można znaleźć tam mnóstwo perełek Zary i nie tylko w na prawdę niskich cenach. Niekiedy udaje mi się wygrać aukcje za funta lub dwa z wysyłką, radość nie ma końca wtedy ^^ Dlatego szafa Olinka jest tak przeogromna ^^ Znalazłam także stronę na Facebooku poświęconą Zarze. Kobietki pokazują tam stylizacje swoich pociech w ciuszkach Zary, jak i sprzedają ciuchy po sowich maluchach. Przemiłe osoby, nie raz dokonałam tam zakupu, i również mają atrakcyjne ceny, chociaż czasami zdarza się tak że cena legginsów znacznie przewyższa cenę sklepową, bo są to tzw "poszukiwane" egzemplarze.
Polecam wam również hand made, to co wychodzi spod rąk utalentowanych mam, jest nie do pomyślenia. Na Facebooku można znaleźć wiele stron, na których mamy szyją ciuszki, często też na specjalne zamówienie mam, 35 zł za spodnie to jeszcze nie jest tak wiele prawda ? Ale o Hand-Made napiszę osobny post, bo to ostatnio rzecz, która podbiła moje serce i jestem szalenie w nich zakochana <3
Także kochane, uwierzcie mi, czasami warto poświęcić wolną chwilę na poszperanie w internecie i poszukanie używanych rzeczy czy mebelków.
U nas łóżeczko, buty, ciuszki, siedzonka do karmienia, chodziki czy huśtawki są rzeczami w dużej mierze używanymi. Gdybym tak usiadła i policzyła ile dzięki temu zaoszczędziłam, myślę że wyszło by około 400-500 Funtów :) Można już poszaleć prawda ?? A jeśli kupimy używaną rzecz w dobrym stanie, możemy później ją odsprzedać, część pieniążków nam się zwróci i można je dalej zainwestować w coś nowego dla dziecka :)
Mamy do dzieła :)
Oszczędzajmy, ale przy tym nie ujmujmy niczego naszym pociechom :)
Skąpy rodzic nie brzmi dobrze...
Na koniec wpisu nasz OOTD z wczorajszego spaceru :)
Bluzka - NEXT
Jeansy - ZARA
Buty - CONVERSE

Bluza - NEXT

Bluza - NEXT
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz