poniedziałek, 20 października 2014

Jeansy, Buggy, Legginsy...Dlaczego właśnie ona ?

ZARA - bo dziś właśnie jej poświęcę całą uwagę. Skąd wzięła się moja miłość do ciuchów tej marki, i dlaczego tak wiele ich w naszej szafie. Porozmawiamy o materiałach, co nowego piszczy w modzie, na co warto, a na co niekoniecznie wydać pieniądze.
Zapraszam...Firma ta znana jest mi od lat, odkąd pamiętam uwielbiałam wchodzić do tego sklepu, oglądać i przymierzać ubrania, zastanawiać się : kupić jedną bluzkę i spodnie, czy zaszaleć i wziąć wszystko co mi się podoba hehe :) Jednak z biegiem czasu, Zara zaczęła mnie negatywnie zaskakiwać pod względem jakości ubrań. Bluzki po praniu zaczynały mieć pojawiające się nie wiadomo skąd plamy na całości danego ubrania, Jeansy przecierały się z szybkością światła, nawet jeśli nie były często noszone. Niestety trzeba było się rozstać...
Jednak kiedy byłam w ciąży, odkryłam dział Kids w Zarze i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Jeansy w wersji mini, maleńkie płaszczyki, i tyci buciki, no i jak tu się nie zakochać ? Wiadomo, wszystko co małe jest urocze, jednak w Zarze znalazłam to, czego inne sklepy nie potrafiły mi zaoferować, to był styl. Dziecko nie musi być ubierane tylko w dresy jednego koloru, lub bluzki z postaciami z bajek lub misiami na siłe bajkowymi. To była wersja modnego dziecka, dziecka modnej mamy. Znalazłam tam wiele bluzeczek z aplikacjami dziecięcymi, jednak przedstawienie tego w sposób nowoczesny i gustowny sprawiło, że po prostu chce się to mieć w swojej szafie, ekhm przepraszam, w szafie swojego dziecka ^^
W głowie rodziła mi się myśl, tylko co będzie jeśli znów się zawiodę, jeśli rzeczy po praniu będą wyglądały jak z lumpeksu, lub po młodszym bracie. Zaryzykowałam.
Nie żałuję, ubranka w przeciwieństwie do rzeczy damskich, są wykonane z dokładnością i z solidnych materiałów. Jakościowo Zara mnie nie zawiodła, nie tym razem. Uwielbiam w niej wybór, w każdy nadchodzący czwartek na stronie pojawiają się nowości, zazwyczaj jest to kilka rzeczy nowo dodanych do istniejącej kolekcji.
Pomówmy teraz o cenie.
Wiadome jest iż, kiedy usiądziemy i zastanowimy się "Cholera mam dać 200 zł za zimowy płaszczyk dla dziecka tylko po to by miał metkę Zary ? Cena jak za płaszcz dla dorosłych" "Spodnie dla dziecka za 50 zł ? Przecież to tak mało materiału, a cena jak za zboże"
Tak to prawda, nie wszystkie ceny są cenami rozsądnymi, ale uwierzcie mi, że nie raz kupiłam rzeczy tańszych firm i byłam bardzo zawiedziona. Nie mówię, że trzeba ubierać dziecko tylko w Zarze, bo jest sporo innych świetnych firm, cenowo przystępnych, ale skoro dziś Zarowo to Zarowo ;)
Bluzki rozciągały się, spodnie szybko się mechaciły...Zara pozostaje w cenie. Nie raz dla Olka kupiłam ciuchy Zary używane, od innych mam i były w rewelacyjnym stanie. Sama odsprzedaje te ciuchy w rozsądnych cenach, więc pieniążki się zwracają, ciuchy wytrzymują i są dobre dla kolejnych dzieci. To właśnie ta cecha, która urzekła mnie chyba najbardziej. Jedyne na co nie polecam wydawać pieniążków, to buty...mamy jedną parę, są piękne, jednak nie jestem z nich zadowolona. Wykonanie butów ok, ale jak na Zare nie powala. Buty często są klejone, nie szyte, często mają wady, mankamenty...Zwracajcie na to uwagę, nie raz widziałam na półce w sklepie, parę butów a buciki wyglądały jak dwa różne wzory, były krzywe lub źle zszyte.
Sporą uwagę kupując w sklepie stacjonarnym należy zwracać na dziury, które powstają po klipsach, a uwierzcie mi zdarza się to 80% !!! Nie przeszkadza to w użytkowaniu, ale nie po to płacimy 40 zł za bluzkę by kupić ją z dziurą, wiadomo. Także dziewczyny, miejcie się na baczności i sprawdzajcie ciuszki zanim za nie zapłacicie. A oto kilka nowości ze strony, które urzekły moje serce i już czekają u nas w koszyku :)





Ostatnio zauważyłam, że zapanowała moda na motywy zwierzęce i roślinne, a Wy jak uważacie ? Podobają Wam się takie motywy ?
Poprzednie kolekcje w sklepie opanowały rakiety, kropki, paski i zawsze modna kratka. To był miód na moje serce, po prostu tyle cudnych rzeczy można było znaleźć w sklepach, że nie wiedziałam co wsadzić do koszyka, a mój narzeczony tylko kiwał głową hehe :) Biedaczek, tak to jest jak się oszalało dla pierwszego dziecka :)
Wiecie o czym mówię :)
Buziaki

P.S. Post nie jest w żaden sposób sponsorowany, nie mam podpisanej absolutnie żadnej współpracy z Zarą, są to tylko i wyłącznie moje spojrzenia i moja własna ocena.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz